Rozmowa
z Mieczysławem Starniowskim
(24.09.2003 - po meczu z Janiną Libiąż):
|
|
Mieczysław
Starniowski - pomocnik grający w obronie. Urodzony 5.12.1963
roku w Nowej Sarzynie (podkarpackie). Wychowanek tamtejszej Unii,
później szlify piłkarskie zdobywał w Resovii Rzeszów. Grał w niej
jako zawodnik 2 ligi a z drużyną juniorów zdobył mistrzostwo polski.
Występował później w Górniku Siersza a do Fabloku przyszedł z
K.S. Olkusz. |
Komentarz
po meczu?
Była
to walka zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Natomiast uważam, że dzisiaj
zawiodła nasza skuteczność, bo były uważam 4 okazje z pierwszej i 3 z drugiej
połowy. Wynik 0:0 jest dla nas odrobinę krzywdzący, w sensie, jak się to mówi
naszej motywacji i całego zespołu. Powinniśmy ten mecz chociaż 1:0 wygrać. Ale
piłka jest piłką.
Kilka
błędów sędziego też było?
Tak, myślę,
że nie przy pierwszym [faulu w polu karnym - dop. DJ] ale przy drugim, który
miał Sławek Smoleń w sytuacji sam na sam faktycznie go zahaczył za nogę i powinien
być karny. Ewidentny. Jak by nie było napastnik się czymś takim podłamuje i
później się to okazało - słaba dyspozycja i sytuacja była taka a nie inna.
A
kibice? Dzisiaj dopisała frekwencja?
Ja tutaj
w Fabloku gram któryś z kolei mecz i dla tej publiczności jestem pełen podziwu.
Oby tak dalej. Uważam, że wszystko przed nami a kibice nam na pewno pomogą.
Jeżdżą
z Wami również na wyjazdy?
Tak, tak
jeżdżą. Ja mówię, jako najstarszy zawodnik w tym zespole i przypominam sobie
doping w Sierszy jak tam grałem i kibice nam bardzo pomagali. I tutaj też to
widzę. To jest 12 zawodnik-kibice.
Jeszcze
parę słów o sobie, bo w sumie kibice Pana mało znają?
Ja tutaj
przyszedłem, bo jak się to mówi gram kupę lat w piłkę - już w sumie 28 i co
niektórzy mogliby być moimi synami. Ale uważam, że piłkę lubię i dzięki Bogu
jeszcze mogę grać,i chyba mam talent. Chcę tym młodym sprzedać, pokazać coś
wartościowego. Sprzedać w żargonie piłkarskim. Mnie to bardzo cieszy i dopóki
zdrowie będzie i Pan Bóg da, to tak się będzie grać.
Wcześniej
gdzie Pan grał?
Ja pochodzę
z Unii Nowa Sarzyna, to jest teraz województwo podkarpackie. Później poszedłem
sie uczyć do szkółki Resovii Rzeszów. Byłem w kadrze 2 ligi, między innymi grałem
z Domarskim, po parę minut ale grałem. No i i grałem w reprezentacji Polski
południowo-wschodniej, miałem Orzełka na piersi. Jako junior zdobyłem w Resovii
Mistrzostwo Polski. A największa moja kariera, jako dorosłego zawodnika była
w Górniku Siersza. Drugą młodość przeżywam w Fabloku Chrzanów i jestem z tego
dumny. Oby tak dalej. Uważam, że tutaj w Fabloku dużo się jeszcze będzie dziać,
oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Myślę, że, jak się to mówi, wdepnęliśmy
w piłkarskie gówno w tym Gromcu. Tak mogę powiedzieć brzydko ale tam powinniśmy
się przeciwstawić ambicją bardziej jak oni nam. I to boli. A tu mecz był naprawdę
na wysokim poziomie...
Czyli
w następnych meczach powrót do formy strzeleckiej?
Tak, tak,
tak. Ja mówię, że coś u nas zawodzi ten 5 bieg. Coś się nie chce napastnikom
włączyć. Bo jak dotychczas, przed Gromcem to wszystko nam szło, wszystko. Coś
się zacięło i nie chce wychodzić. Ale uważam, że napastnicy chcieli. Tylko czasami
jak się coś za bardzo chce to nie wychodzi.
Dziękuję
za rozmowę.
Rozmawiał
: Daniel Jędruszko